RSS
poniedziałek, 10 października 2016

O Marianie Walentynowiczu już pisałam, przy okazji okazji słynnego "Koziołka Matołka" .

Dziś chciałabym pokazać kilka mniej znanych prac tego ilustratora. Zaskoczyło mnie jak tak naprawdę mało wiemy o autorze pierwszych komiksów w Polsce. Ale czytając jego życiorys, łatwo zrozumieć, skąd ta luka w naszej wiedzy powstała. Z przemilczenia jego niewygodnego życiorysu.

Urodził się pod koniec XIX wieku w Petersburgu, skąd razem z rodziną uciekł po wybuchu rewolucji do Warszawy. Tu zaczął studia na wydziale architektury, jednocześnie podejmując liczne zlecenia, między innymi na ilustracje książkowe.Popularność i sukces przyniósł mu właśnie "Koziołek Matołek". Ale przed wojną był znany też jako podróżnik. Odbył wiele wypraw do Azji, Chin, na Bliski Wschód, Afryki i Kanady. Swoje relacje wraz ze zdjęciami publikował w "Naokoło świata". Fascynację innymi kulturami widać wyraźnie w jego obrazach o tematyce orientalnej i np. w ilustracjach do "Bajek ze  1001 nocy".

Po wybuchu wojny trafił przez Francję do Szkocji, gdzie był korespondentem Dywizji Pancernej generała Maczka. To on zaprojektował słynną odznakę Cichociemnych.

Wtedy też wydał inny swój komiks, praktycznie zupełnie nieznany w Polsce - "Przygody Walentego Pompki". Ukazywał się od 1941 do końca wojny. Przedstawiał przygody typowego warszawskiego cwaniaka, który trafia do armii generała Andersa i przechodzi z nią cały szlak bojowy, aby ostatecznie dotrzeć do Szkocji.

Po zakończeniu wojny Walentynowicz powrócił do kraju, a w 1957 w ramach odwilży w czasopiśmie dla młodzieży "Przygoda" zaczęto przedrukowywać przygody Walentego Pompki. Jednak po roku pismo zamknięto, a komiks jako gatunek na długie lata popadł w niełaskę komunistów.

13:02, oldbook
Link Dodaj komentarz »
Spis moli