RSS
wtorek, 28 czerwca 2016

Moja lektura na wakacje, którą gorąco polecam wszystkim miłośnikom starych przedwojennych książek dla dzieci, to praca prof. J. Papuzińskiej "Mój bajarz odnowiony". To ciekawa dla mnie inspiracja do nowych/starych lektur..

Zmiany w literaturze dziecięcej rozpoczęły się wraz z nastaniem socrealizmu. W 1951 roku G

Autorka od strony badacza ukazuje tematykę zapomnianych lektur dla dzieci i młodzieży. Lasota wygłasza słynny referat:

"Tekst Lasoty nosi socjalistycznej lit. dla dzieci powinno być uodpornienie młodzieży na wpływ wroga klasowego oraz mobilizowanie nienawiści młodzieży przeciw wszelkim wrogom socjalizmu. Koronnywszystkie cechy totalitarnego, orwellowskiego "seansu nienawiści"Wg. niego zadaniem m punktem referatu było symboliczne zdeptanie kultowej księgi pokolenia - "Kamieni na szaniec" A. Kamińskiego, którego Lasota nazwał "wychowawcą janczarów faszyzmu." (...) To była słowna podkładka pod administracyjne decyzje - czystki biblioteczne i niszczenie zachowanych zbiorów, likwidacje prywatnych wydawnictw i dorobku lat poprzednich. Strategia ta niewiele tylko odbiegała od reguł polityki kulturalnej Rosji Radzieckiej, gdzie obowiązywała reguła "spalonej ziemi" oznaczająca, że żaden utwór napisany w ustroju burżuazyjnym nie może być udostępniany dzieciom epoki socjalizmu. Równoległym sposobem zacierania pamięci pokoleniowej jest fakt, że wiele utworów wznowionych w PRL z okresu Międzywojnia, padło ofiarą licznych przeróbek, dokonując "ideologicznego makijażu" - zmieniano miejsca akcji, pomijano akcenty religijne, usuwano niepoprawne politycznie epizody, nie zaznaczając nawet, że jest to wydanie zmienione. Proces kastracji obejmował utwory takich pisarzy jak Makuszyński czy Kossak-Szczucka, Szelburg-Zarembina, Boguszewska, Januszewska, Brzechwa, Morcinek, B. Hertz. (...)

Zmieniając tożsamość książkom, odbierano zarazem tożsamość ich czytelnikom. Wielu zaś z tych autorów, którzy się nie chcieli poddać takim manipulacjom skazanych zostało na zapomnienie.

(...)

Wzorcową powieścią dla starszych dzieci wpisana już w nową ideologię był "Krystek z Warszawy" Janiny Broniewskiej. Z perspektywy czasu wydaje się ona typową agitką, pisaną kompletnie na kolanie, aby przekonać, że Armia Czerwona jest "nasza" i że "ładnie byśmy wyglądali z londyńską pomocą" i że to "pańska" Polska jest winna klęski wrześniowej, tak jak zdradziecki Londyn klęski Powstania Warszawskiego. To właśnie ta powieść będąc przez lata lekturą szkolną "wytyczała przez całe lata cenzuralne ramy dla interpretacji historycznej drugiej wojny światowej i jednocześnie stanowiła wzorzec myślowy dla uczniów, a nawet dla nauczycieli."

Jeśli chcecie poznać więcej zapomnianych lektur pani profesor zajrzyjcie do jej książki pt. "Mój bajarz odnowiony".

21:05, oldbook
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 czerwca 2016

Eligiusz Niewiadomski - pierwsze i często nasze jedyne skojarzenie to morderca prezydenta Gabriela Narutowicza.

Co go popchnęło to tak strasznego czynu, dlaczego zabił Narutowicza, skoro największą nienawiścią darzył nie jego lecz marszałka Piłsudskiego? Po procesie, na którym został skazany na karę śmierci, w w obliczu plutonu egzekucyjnego ( który poprosił, aby nie zasłaniał mu oczu i nie związywał ) jeszcze zawołał:  "Ginę za Polskę, którą gubi Piłsudski"? Spór o motywy jego szalonego czynu trwa od lat wśród naukowców, niestety pozostaje bez odpowiedzi.

Ja spotkałam się z jego nazwiskiem przypadkowo, W moje ręce wpadła książka Edwarda Słońskiego pt. "Na progu Polski" wydana w 1921 roku, do której ilustracje wykonał właśnie Eligiusz Niewiadomski.

Wśród mu współczesnych był właśnie ceniony jako krytyk sztuki, a jeszcze w więzieniu tuż przed śmiercią kończył monografię "Malarstwo polskie XIX i XX wieku" , sam też malował. 

Wielka szkoda..., bo ilustracje do opowieści Słońskiego o "orlętach lwowskich" są naprawdę bardzo dobre. 




20:52, oldbook
Link Dodaj komentarz »
Spis moli