RSS
poniedziałek, 23 stycznia 2017

Styczeń. Kolejna rocznica wyzwolenia niemieckiego obozu w Oświęcimiu. Coraz mniej tych którzy przeżyli to piekło na ziemi 

Zwiedziłam go 2 lata temu. Robi wstrząsające wrażenie. Nadal są te słynne gabloty pełne okularów, protez i... butów. Jakby wyszli ze swoich domów tylko na chwilę.

Buty dziecięce, zgrabne letnie sandały i zwykłe czarne pantofle. Bogatych i biednych właścicieli. Starców i dzieci. Wszystkich ich połączył ten sam koszmar - niemieckiej zagłady zaplanowanej w zaciszu nazistowskich gabinetów i wykonanych przez oprawców niemieckich bez słowa sprzeciwu.

Dlatego trochę mnie zastanawiało, dlaczego nie było żadnej informacji o misji rotmistrza Pileckiego, który z rozkazu Państwa Podziemnego "przedostał się" do obozu, aby sporządzić raport o jego funkcjonowaniu i poprzez działalność konspiracyjną wspierać w różny sposób więźniów.

Nie ma tam też wspomnień dotyczących Jana Karskiego, który ze swoim raportem o o zagładzie Żydów i niemieckich obozach śmierci dotarł do USA do prezydenta Roosevelta, który kompletnie zignorował jego wstrząsające relacje.

Dlatego ilekroć słyszę znów o rzekomych polskich obozach koncentracyjnych wszystko się we mnie burzy.

Stąd ten tytuł. Aby nikt nie zapomniał kto był sprawcą i kto tę gehennę wymyślił i metodycznie przeprowadził.

 


Hitler im Hamburg

 

 

Dla przypomnienia kilka starych niemieckich plakatów. 

21:12, oldbook
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 stycznia 2017

 

 

 

Trzej Króle jechali

Jezuska szukali.

Zobaczyli zamek

w bramę zastukali:

 

-Otwieraj się zamku'

wspaniały, królewski!'

Pewnie gości w tobie

Jezusek Niebieski -

 

Wyszedł sam marszałek

przed bramę zamkową,

spojrzał na Trzech Króli

i pokiwał głową:

 

- Zamorscy królowie,

jedźcie szukać dalej,

nie ma tu Jezuska

wśród zamkowych sali.

 

Trzej Króle westchnęli.

Napotkali pałac

i znów przystanęli:

- Pałacowy sługo

otwieraj nam wrota,

prowadź, kędy Dziecię

w kolebce ze złota. (...)

 

Nie było w pałacu.

Nie było we dworze,

- może Go znajdziemy

u chłopa w komorze?

(...)

Zmartwili się Króle,

bo już i noc bliska.

Patrzą, a tu gwiazda

nad stajenką błyska.

 

Widzą Trzej Królowie

wyraźny znak Boży

Więc Melchior najstarszy 

drzwi stajni otworzył.

 

Ledwie je otworzył,

upadł na kolana,

bo ujrzał Dzieciątko

na wiązeczce siana.

 

Nie miał ci Syn Boży

szat z pereł i złota.

Leżał nagusieńki

jak ludzka sierota.

 

Pojęli cud świata

zamorscy mocarze

i padli przed żłóbkiem

na królewskie twarze.

 

Z darami świętymi

złożyli Mu skrzynie

uwielbili Boga 

w maluśkiej Dziecinie.

 

Wiersz pochodzi ze zbioru pt. "Niedziela", wcześniej już przeze mnie opisywanej Ewy Szelburg Zarembiny.

 

 

19:07, oldbook
Link Dodaj komentarz »
Spis moli