Blog > Komentarze do wpisu

Amerykański oberszpieg

O tej książce dowiedziałam się przypadkiem, a powinna być lekturą obowiązkową!

Dla kogo obowiązkową? Przede wszystkim dla polityków zajmujących się sprawami międzynarodowymi i stosunkami z Rosją.

Może gdyby prezydent Obama znał ją, nie doszło by do słynnego resetu i późniejszych tragicznych wydarzeń na Ukrainie?

Skąd taki polityczny wątek na blogu? 

To refleksje po lekturze książki wydanej w 1948 roku w USA przez Arthura Bliss Lane - ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce w latach 1945-1947 pod tytułem - "Widziałem Polskę zdradzoną" ( I saw Poland betrayed ).

 

A. Bliss Lane jako naoczny świadek przedstawia obraz powojennej Polski z perspektywy rzadko u  nas dostępnej - dyplomaty, który obserwuje stopniowe mechanizmy działania Rosji Radzieckiej, która nie zważając na umowy międzynarodowe, obowiązujące prawo i postanowienia kolejnych konferencji światowych przywódców krok po kroku, konsekwentnie przejmuje władzę w naszym kraju. ( Mechanizm ten zresztą powtarza w innych krajach - Jugosławii, Albanii, Czechosłowacji - na co też zwraca uwagę autor, który zna doskonale specyfikę spraw tego rejonu Europy, bo wcześniej był wysłannikiem USA w między innymi w krajach bałtyckich a później w Jugosławii.

 Jego misją jest doprowadzenie do jak najszybszych wolnych i uczciwych wyborów w Polsce - ponosi w tym względzie porażkę, za którą zresztą obwinia nie tylko ZSRR i nasz marionetkowy rząd z całym stworzonym aparatem terroru w postaci UB, KBW i ORMO, ale również rząd USA, za zbyt ugodową i naiwną politykę wobec komunistów.

" Jesteśmy świadkami, jak nieszczęsna polityka ustępstw wobec ZSRR poniosła i ponosi fiasko, tak jak wobec Hitlera w Monachium.

Jedyną alternatywą jest polityka stanowczości. Musi być ona poparta potęgą militarną - jedynym argumentem przemawiającym do dyktatorów w rodzaju Hitlera czy Stalina. Nie chodzi o wywołanie wojny, chodzi o zachowanie pokoju. Jeśli nie okażemy jasno i zdecydowanie że jesteśmy gotowi bronić naszego kraju i innych narodów, które pragną zachować demokrację, Rosja wkroczy i do Zachodniej Europy i na Bliski Wschód. Potem przyjdzie kolej na kontynent amerykański."

" Pod jednym względem pokonanie Stalina będzie zadaniem znacznie trudniejszym niż walka z Hitlerem.

Stalin dysponuje w wielu krajach znacznie potężniejszą "piątą kolumną" niż Hitler, który miał znikome ilości agentów wśród ludności miejscowej.

Teraz, w wypadku wielu narodów, objawia się grupa obywateli manifestujących wiarę w komunizm wymagający posłuszeństwa przekraczającego granice lojalności wobec własnej ojczyzny.

Z wydarzeń w Polsce i innych krajach Europy Wschodniej wynika jasno, że nic nie zdziałaliśmy naszymi oficjalnymi notami protestacyjnymi.

Stosunek rządu radzieckiego do naszych protestów zilustrować może uwaga, jaka wygłosił Stalin na spotkaniu z grupą polskich komunistów i socjalistów w sierpniu 1946. Radził on Polakom, aby nie przejmowali się naszymi protestami: "Stany Zjednoczone często reagowały na jakieś wydarzenie międzynarodowe z wielkim niepokojem, ale stopniowo zainteresowanie opinii publicznej wygasało i przesłaniało je coś innego. Polakom potrzeba tylko cierpliwości, w swoim czasie rząd amerykański o wszystkim zapomni." 

Bliss Lane ostro wyrażał się o współuczestniczeniu Stalina  w tzw. czwartym rozbiorze Polski i jego początkowej współpracy z Hitlerem.

"Czyż pakt o nieagresji z 23.08.1939 nie umożliwił Hitlerowi rozpoczęcia wojny światowej bez ryzyka, że Niemcy zostaną okrążone?

Gdyby istniały jakiekolwiek wątpliwości co do polityki Stalina wobec Polski, to rozwiała je rosyjska inwazja na Polskę 17.09.1939, ukoronowana 11 dni później czwartym rozbiorem Polski, "zalegalizowanym" wspólną deklaracją radziecko-niemiecką stwierdzającą, że państwo polskie już nie istnieje. W obu przypadkach ( Polski i Jugosławii ) rząd ZSRR ściśle współpracował z nazistami w rozbiorze Europy."

Już wtedy wzywał Rosję Radziecką do wzięcia odpowiedzialności zarówno za wymordowanie polskich oficerów w Katyniu, jak i za masowe  deportacje setek tysięcy Polaków na Syberię i Wschód. Pisał :

"Rosjanie i hitlerowcy nie tylko doszli do porozumienia w przygotowaniu zagłady państwa polskiego, ale stosowali także podobne metody dla zdławienia ducha niepodległości".

Równie jasno i stanowczo formułował amerykański ambasador swoją opinię o upadku powstania warszawskiego:

"Radzieckie przyzwolenie na stłumienie powstania warszawskiego, na skutek którego życie straciło 250 tysięcy Polaków, było najbardziej decydującym i najbezwzględniejszym ciosem zadanym narodowi polskiemu. Jak to wyjaśnił wybitnemu Amerykaninowi odwiedzającemu Warszawę w 1946 r komunistyczny członek obecnego rządu polskiego:

"Gdyby gen. Borowi-Komorowskiemu i jego podziemnej armii udało się wyzwolić Warszawę, to staliby się oni bohaterami Polski i stworzyli rdzeń rządu polskiego.

W takich okolicznościach utrzymanie przy władzy lubelskiego Komitetu wyzwolenia Narodowego byłoby dla ZSRR niesłychanie trudne."

"Wprawdzie odpowiedzialnością za los Polski należy obciążyć przede wszystkim rząd hitlerowski i radziecki, to jednak USA i Wlk. Brytania nie mogą się wyprzeć  udziału w tej tragedii zdrady. Zarówno Churchilii, jak i prezydent Roosevelt zgodzili się w Teheranie w 1943 niewątpliwie dla utrzymania bliskich stosunków ze Stalinem, na zabór wschodniej Polski.(...) Kości zostały rzucone. A Jałta ostatecznie pogrzebała nadzieje Polaków na niezawisłość i demokratyczną formę rządów."

Po zestawieniu tych faktów, konkluzja autora jest jedna:

 "To właśnie w imię utrzymania na naszym globie pokoju polityka Stanów Zjednoczonych powinna być stanowcza, a stać za nią musi potęga militarna. Historia już udowodniła, że taka właśnie polityka znacznie skuteczniej zapobiega międzynarodowej agresji niż bezczynność, niezdecydowanie czy ustępstwa."

 

Zachęcam do tej bardzo ciekawej lektury. Bliss Lane jawi się nam nie tylko jako wielki przyjaciel Polski, ale przede wszystkim bardzo przenikliwy dyplomata, który świetnie rozumiał metody działania komunistów.

Nic dziwnego, że książka amerykańskiego ambasadora pierwszy raz została wydana dopiero w wydawnictwie podziemnym w 1984, a jej oficjalny druk w niepodległej Polsce, miał miejsce dopiero w 2008 roku w wydawnictwie Frondy.

Jako ciekawostkę dodam, że egzemplarz wydania z 1948 roku posłużył komunistom jako jeden z dowodów rzeczowych w procesie przeciwko biskupowi Kaczmarkowi oskarżonemu o szpiegostwo na rzecz USA.

Bliss Lane odwiedził biskupa Kaczmarka w Kielcach w grudniu 1945 w czasie swojej podróży do Krakowa ( ambasador zajmował się darami dla Polski z Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i UNRRA przekazywanymi dla Polaków między innymi przez Caritas ) . Tak skomentowała to ówczesna kronika filmowa relacjonując proces biskupa:

"Tak oto entuzjasta gestapowskiego ładu i praworządności ( biskup Kaczmarek ) stał się po wyzwoleniu jednym z agentów amerykańskiego oberszpiega ( chodzi oczywiście o ambasadora A. Bliss Lane ).

Na taki przydomek Bliss Lane zasłużył sobie nie tylko napisaniem swojej książki ( która w USA była bardzo trudna do dostania, jej nakład masowo był wykupowany ), ale chyba przede wszystkim  swą późniejszą działalnością w sprawie wyjaśnienia zbrodni w Katyniu i wskazania prawdziwych jej sprawców.

Ale to już materiał na inną opowieść...

 


poniedziałek, 13 lutego 2017, oldbook

Polecane wpisy

  • Trzej Króle jechali...

    Trzej Króle jechali Jezuska szukali. Zobaczyli zamek w bramę zastukali: -Otwieraj się zamku' wspaniały, królewski!' Pewnie gości w tobie Jezusek Niebieski - W

  • Gwiazdka Bożego Narodzenia

    W. Bełza: "Bóg się rodzi!" brzmi dokoła, Pieśń radosna, pieśń wesoła! I na twarzy wszystkich ludzi, Jakiś dziwny blask się budzi, Jakaś ufność w serca wchodzi:

  • Wrona orła nie pokona...

    Stan wojenny w książkach dla dzieci praktycznie nie istnieje. Temat trudny, czasy nie sprzyjały takiej twórczości ani w trakcie jego trwania, ani później. Jest

Spis moli