Blog > Komentarze do wpisu

Lolek Grenadier

Dziś kolej na lekturę dla chłopców.

I to jaką lekturę!!! Przed wojną "Lolek Grenadjer" doczekał się aż 6 wydań przed wojną.

Tak tę książkę wspomina słynny Papcio Chmiel:

"Moje patriotyczne wychowanie zaczęło się 80 lat temu od książki "Lolek Grenadier" i od dziecięcych zabawek. Dostałem kiedyś na gwiazdkę czapkę ułańską, szabelkę i konika na biegunach"

Ale jak to w życiu bywa może być i druga ciemna strona lektur - na tę książkę z lat dziecinnych, rzekomo uratowaną z rodzinnego domu przez nianię powołuje się też  generał Jaruzelski, którego pojmowanie patriotyzmu było wielce dyskusyjne i raczej kojarzy się nam z dyktaturą stanu wojennego, czołgami i jego ofiarami niż patriotyzmem.

Ale wróćmy do książki.

Autorem jest Antoni Gawiński, który nie tylko zresztą napisał tekst, ale i pięknie go zilustrował. Był zresztą znanym na początku XX wieku malarzem secesyjnym. Uczeń Gersona, studiował w Szkole Sztuk Pięknych u Jacka Malczewskiego i Teodora Axentowicza. Oprócz malarstwa chętnie ilustrował ksiązki, szczególnie dla dzieci a i sam był autorem kilku - Bajek staroświeckich, Dziesięciu rycerzy czy Przygód Okruszka.

W sercach chłopców pozostał jednak głównie dzięki "Lolkowi".

To opowieść o małym chłopcu, którego ulubionym bohaterem jest Napoleon. Marzy o spotkaniu z nim  służeniu mu jako jego grenadjer.  Zbliżają się święta,  czas magii więc tajemnicza wróżka spełnia życzenie chłopca i przenosi go w czasy napoleońskie.

Trafia na pole bitwy pod Austerlitz ( dziś Sławkowo ) i od początku okazuje się, że prawdziwa wojna ma niewiele wspólnego z dziecięcą zabawą cynowymi żołnierzykami.

Lolek zostaje ranny i trafia do szpitala, ale wcześniej udaje mu się bohatersko dostarczyć ważną przesyłkę dla samego cesarza. W zamian za to dostaje medal i możliwość rozmowy z Napoleonem. Ale to nie jest łatwe spotkanie.

"-Widziałeś wszystko, co działo się w lazarecie?

- Widziałem.

- Żal ci było tych ludzi?

- Strasznie!(...). Ja nie wiem, co robią - ale sami są bardzo biedni. - i bródka zaczęła mu się trząść na wspomnienie tych wszystkich nieszczęść i kalectw, które widział w lazarecie."

Cesarz tłumaczy, dlaczego światu potrzebne jest ich poświęcenie, "bo ci którzy teraz cierpią i giną, kupują za cenę swojej krwi szczęście i wielkość Ojczyzny".

Mały Lolek nie rozumie płomiennej przemowy i planów podboju świata, które roztacza przed nim Napoleon, ale słucha z zapałem, gdy nagle wyrywa mu się pytanie - "I zawsze będziemy  się bić?". Cesarz jest zniecierpliwiony, "patrzy nań ostro - Uczę was bohaterstwa, uczę chwały bojowej, zaprowadzam ład, który daje siłę narodową. Za mały jesteś, abyś to zrozumiał".

Zawstydzony Lolek deklaruje jednak chęć walki u boku Francuzów. Dostaje prawdziwy mundur, uczy się musztry a w końcu dostaje nawet prawdziwy karabin.

Razem z armią stacjonuje w małym miasteczku niemieckim, tam w karczmie przy butelce reńskiego wina rozmawiają dwaj zabawnie wyglądający Niemcy. Lolek przyłącza się do ich ożywionej dyskusji, chce im wytłumaczyć dlaczego stacjonują w ich kraju i dlaczego walczą. Jeden z Niemców tak mu odpowiada:

"- Znam lepiej niż ty, niż cała wasza armia, wady mego narodu - wy nas uczycie bohaterstwa, ale drogo sobie płacić każecie. A wiesz jak? Wolnością! A każdy swój kraj kochać winien i bronić go , ile sił starczy.

- O tak - dodał drugi - kiedy milkną armaty i nie widać żołnierzy, kiedy widać żeńców, co zwożą z pól ziarno, gdy słyszysz gdakanie kur, porykiwanie krów, trąbkę pocztową - wtedy jest szczęście i ład. To jest większe niż bohaterstwo - to jest największa rzeczą - a wojna to mord, to bezprawie - to zniszczone zasiewy i pola, to spalone wsie, to pozabijani ludzie młodzi i starzy."

Lolek próbuje bronić swoich racji, ale wtedy zaskakuje go kolejny trafny argument Niemca:

"Tak, ale wy chcecie ("zaprowadzić swoje porządki - tak to określa Lolek"), żeby potem było wam dobrze u nas - a nie nam u siebie." ( nota bene jak i póżniej i dziś pozostały aktualne te słowa !!!)

I mimo tych różnic Lolek rozstaje się z nimi po przyjacielsku. Czy ta wymiana argumentów go przekonała?

Dalej znów jesteśmy świadkami kolejnych bitew i potyczek Napoleona. Płyną lata, zmienia się Lolek, jego serce mężnieje, ale i staje się mniej wrażliwe na otaczające go nieszczęścia, sam chłopiec za sprawą magii jednak nie rośnie. Z armią napoleońską maszeruje przez ukochaną Warszawę, której wcale nie poznaje, widzi entuzjazm rodaków, którzy walcząc u boku cesarza marzą o odzyskaniu wolności, o własnym państwie. Ale widzi też upadek cesarza - najpierw pod Moskwą i żałosny powrót niedoszłych zwycięzców. Jeszcze jest jednak nadzieja. Napoleon znów wraca, ale wtedy następuje słynna klęska pod Waterloo.

Przygnębiony malec za sprawą magii budzi się ku swojej radości we własnym mieszkaniu. W domu ku jego radości krzątają się domownicy. Od mamy i taty otrzymuje na Gwiazdkę wspaniały prezent kompletny uniform grenadjera. Ale wtedy wtedy rezolutny malec deklaruje:

"Jeżeli dostanę mundur grenadjerski, zawieszę go na pamiątkę w mojej zbrojowni. Bo wojna jest ślicza..

- Ale na obrazku ... - przerwała Mamusia.(...)

- A nauczyły mnie tego trudy bojowe, okropności wojny i tęsknota za wami."

Tak kończy się ta piękna i pouczająca historia. Co jeszcze o tej książce warto dodać?

Jest świetnie napisana, bez nudnych i zbędnych opisów, akcja toczy się bardzo szybko. A dodatkowo mamy piękne, kolorowe ilustracje autora.

Dla wielbicieli Napoleona - obowiązkowa, podobnie jak dla innych chłopców interesujących się historią i wojnami.

 

 

 

 

 

wtorek, 16 lutego 2016, oldbook

Polecane wpisy

  • Lewitt i Him

    Dziś zabawa z cyklu znajdź różnice: Lokomotywa J. Tuwima, czyli klasyka bajek dla dzieci zilustrowana przed wojną przed spółkę grafików z Łodzi Jana Lewit

  • Brad Pitt i Norblin

    Kolejny raz próbuję wpisać i edytować tekst o Stefanie Norblinie - mało znanym w Polsce. Niestety teksty wpisywane nie zapisują się. Krótko - fascynujące i nies

  • Śmigus Dyngus

    Wielkanoc za nami. Dla jednych najważniejsze święta, dla innych to te mniej ważne. Ot taki przedłużony weekend. Baranka zastępuje wszechobecny zając. Taki znak

Spis moli