Blog > Komentarze do wpisu

Lechoń dla dzieci

Życie potrafi być zadziwiające i przewrotne. A losy jednego z naszych najwybitniejszych poetów XX-lecia wojennego Jana Lechonia, świadczyć mogą o tym szczególnie dobitnie.

Nawet jeśli ktoś nie zna jego poezji,  to może pamięta jeszcze ( ze starego liceum) buńczuczne wyzwanie młodego poety rzucone w 1917 roku w wierszu "Herostrates" : A wiosną - niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę". Swoisty manifest pokolenia, które marzyło, że długo oczekiwana niepodległość Polski, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmieni stare zaklęcia, przywróci normalność, pozwoli cieszyć się ( krótkotrwałą jak się szybko okazało ) stabilizacją.

Obdarzony ogromnym poczuciem humoru współtwórca kabaretu "Pod Pikadorem" i członek słynnej grupy literackiej "Skamandryci" - " Jan Lechoń, genialne dziecko, które zachwyciło salony literackie Warszawy dwoma tomikami wierszy napisanych w wieku szkolnym, również wyglądem potwierdzał wyobrażenie o poecie biednym, beztroski i roztargnionym, którego świadomość rzadkim bywa gościem w codzienności." ( "Dwudziestolecie literackie" A. Zawada)

Ale szybko dochodzi do głosu rzeczywistość i po świetnym "Karmazynowym poemacie" poeta milknie na prawie 20 lat. I paradoksalnie to nie wolność, ale właśnie kolejna wojna i zniewolenie pozwalają mu znów tworzyć.

Po wybuchu II wojny pozostaje na emigracji i nie wraca kraju po 1945 roku, podobnie jak jego przyjaciel Kazimierz Wierzyński. I ten, który walczył z mitami sam się do nich odwołuje, tworząc przejmujące wiersze w duchu szkoły naszych wielkich romantyków ( "Pieśń o Stefanie Starzyńskim","Rejtan", "Marsz II Korpusu" ).

Dlatego podobnie jak inni poeci emigracyjni, był poetą niewznawianym ( wydania przedwojenne poezji i później dopiero "Poezje" z 1995 roku), przywoływanym jedynie jako współtwórca Skamandrytów obok J. Tuwima. Nad wierszami emigracyjnymi panowała "komunistyczna zmowa milczenia".

Niestety i obecnie zaczyna dominować dziwna narracja w interpretacji twórczości poety i nawet w Wikipedii podkreśla się głównie jego orientację seksualną, jakby ten wątek dominował w twórczości, co dla każdego wnikliwego czytelnika jest założeniem z gruntu nieprawdziwym, natomiast z pewnością nośnym medialnie :-(

O tym, że w swoim dorobku poeta ma również jedną książeczkę dla dzieci dowiedziałam się zupełnie przypadkowo, a wierszowana "Historia o jednym chłopczyku i o jednym lotniku" wydana w 1946 roku w Londynie z pewnością warta jest poznania:

 

niedziela, 15 marca 2015, oldbook

Polecane wpisy

  • Lewitt i Him

    Dziś zabawa z cyklu znajdź różnice: Lokomotywa J. Tuwima, czyli klasyka bajek dla dzieci zilustrowana przed wojną przed spółkę grafików z Łodzi Jana Lewit

  • Brad Pitt i Norblin

    Kolejny raz próbuję wpisać i edytować tekst o Stefanie Norblinie - mało znanym w Polsce. Niestety teksty wpisywane nie zapisują się. Krótko - fascynujące i nies

  • Śmigus Dyngus

    Wielkanoc za nami. Dla jednych najważniejsze święta, dla innych to te mniej ważne. Ot taki przedłużony weekend. Baranka zastępuje wszechobecny zając. Taki znak

Spis moli